
Moja relacja z fotografią trwa chyba od zawsze i chociaż na przestrzeni lat wyglądała różnie, zawsze doprowadzała mnie do tych samych wniosków. Bez tego żyć nie mogę.
Dziś wyznaję reportaże ślubne bez napinki, sesje zdjęciowe w rytmie slow i w 100% po Waszemu, oraz ruch, śmiech i naturalność wraz z kontrolowanym chaosem. Działam w studiu i plenerze, na Dolnym Śląsku i w całym kraju - czyli wszędzie tam, gdzie możecie mnie potrzebować.
Mam to szczęście, że przychodzicie do mnie jak dobrzy znajomi. I jak do dobrej znajomej wracacie z kolejnymi rozdziałami Waszych historii.